Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
63 posty 14 komentarzy

Kościesza

Kościesza - Oświadczam, że wszelkie moje publikacje internetowe udostępniam wszystkim użytkownikom za darmo: każdy użytkownik ma prawo darmowego ich kopiowania, powielania w internecie i linkowania do nich, bez zmiany treści.

"Demokracja ludowa" w II PRL A.D. 2011 cz I

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy.” -W. Gomułka

 

Я считаю, что совершенно неважно, кто и как будет в партии голосовать; но вот что чрезвычайно важно, это кто и как будет считать голоса. (ros.)
Uważam, że to nie ma znaczenia, kto i jak będzie głosować partii, ale najważniejsze jest to, kto i jak będzie liczyć głosy.
Józef Stalin
Dla układu rządzącego, potocznie coraz częsciej określonego jako tzw. „banda czworga”,stawka każdych  wyborów jest na tyle wysoka, że uzasadnia stosowanie przez NICH każdego środka, nie wykluczając fałszerstw wyborczych i rozwiązań siłowych.Ważnym składnikiem przygotowań są poszczególne akty prawne, dotyczące przebiegu wyborów. Parlamentarna koalicja strachu, posiadająca sejmową większość, może dowolnie naginać przepisy, konstruując je w taki sposób, by służyły interesom rządzących .
         Przykładem może być Kodeks wyborczy, przyjęty przez Sejm 3 grudnia 2010 roku. Przewiduje on nawet możliwość przeprowadzenia dwudniowych wyborów, choć niby wprowadza jednomandatowe okręgi wyborcze do Senatu, to narzuca komitetom wyborczym do Sejmu 35 % parytet płci,  umożliwia głosowanie przez pełnomocnika oraz głosowanie korespondencyjne, stwarzając tym samym sposobność do kolejnych rozlicznych fałszerstw i nadużyć wyborczych już na poziomie komisji obwodowych.  Z pozornie niezrozumiałych przyczyn, ta fatalna, ograniczająca prawa opozycji ustawa została w momencie uchwalenia wsparta głosami PiS-u. 
Tym samym także dyskusje o sensie udziału w głosowaniu są coraz częstsze i budzą emocje. Jednym z tematów przewijających się względnie często jest obawa o sfałszowanie wyników głosowania. Podawane są sposoby na zabezpieczenie się przed nim. Z wynikiem głosowania niektórzy wiążą  wielkie nadzieje. Autorzy i dyskutanci zapewniają się wzajemnie, że: „ gra toczy się o wielką stawkę. Gdybyśmy wygrali, to głosowanie stanie się przełomem, który nasze życie uczyni lepszym. Przeciwny rezultat da przegraną. Będziemy kontynuowali pogrążanie się w marazmie, a nasze szanse zostaną zmarnowane”. Osoby wiążące z głosowaniem duże nadzieje i dające temu wyraz okazywaniem swoich emocji wskazują na niebezpieczeństwo sfałszowania wyników głosowania. Wymieniają jako podstawy sposóbh fałszu przekręty członków komisji obwodowych: unieważnienie głosu ważnego przez nadanie mu znamion głosu nieważnego, zwłaszcza przez postawienie znaku przy innym kandydacie; nieuwzględnienie głosu; dodanie wypełnionych kartek do głosowania imitujących głosy oddane, zmiana wyników obliczeń itp. itd.
Czy osoby, które to twierdzą, mają rację?
Jest w tym na tyle racji ,ze rzeczywiscie mozliwość wymienionych w komisjach praktyk fałszerstw odnosi się w pełni do wyborów lokalnych osadzanych w komisjach obwodowych przez terenową sitwę bandy czworga. Przy wyborach parlamentarnych stanowi jedynie osłonę i alibi dla dziwnych finalnych uzyskanych preferencji wyborców ,a tym samym odwrócenie uwagi wyborców , członków komisji i męzów zaufania od wymienionych środków i zabezpieczeń zrobienia wyniku „wyborów” długo na zaś nim pierwszy wyborca pojdzie zagłosować w dniu wyborów .
 
Pytanie głowne: Czy rzeczywiscie wybory pażdziernikowe mogą cos zmienić? Czy duza frekwencja mogłaby mieć wpływ na ich finalny wynik i spowodować ostateczne odsunięcie magdalenkowej sitwy i jej sejmowych figurantów (głosujących w sejmie nie wg własnego sumienia ,ale wg tzw. dyscypliny klubowej ) od decydowania o losach Polski i Polaków? 
Otóż owe wybory a raczej dokonywana wobec Polaków farsa wyborcza nie zmieni w znaczącym czy istotnym stopniu ani rezultatów ( zawsze tylko „banda czworga „ finasowana z budżetu  wejdzie do Sejmu ), ani wyników : nie da się samodzielnie uzyskać przewagi wobec reszty by rządzić samodzielnie. (jak np. oczekują dotychczsowi zwolennicy PiS)  i nie zmieni w tym temacie ani mała ani duza frekwencja .
Warto tu zacytować jak sam Janusz Korwin-Mikke publicznie (niechcący ?) powiedział — „Gdyby wybory miałyby coś zmienić, to dawno zostałyby zakazane” (Salon polityczny Trójki, Program III PR, 20 lipca 2007). 
Na to, by poza kolejnymi zmianami nazw „bandy czworga”, za sprawą „wyborów” nie uległa zmianie reprezentacja władzy „III RP”,jej oligarchia stworzyła system zabezpieczeń. Zabezpieczeń na wszystkich poziomach mających oddzielnie i razem zachować Status Quo parlamentarnych marionetek  układów z Magdalenki i ich zagranicznych mocodawców.
 
Zabezpieczenie1 Pierwszym zbezpieczeniem bolszewickiej bandokracji na rzecz urtzymania się przy władzy wbrew woli wyborców stanowi brak równosci wyborów odnoszący się zarówno do biernego jak też i czynnego prawa wyborczego.Brak cechy równosci w odbywanych w Polsce „wyborach” dotyczy zarówno opisywanego na NE biernego prawa wyborczego
to m.in brak możliwości startu kandydatów poza-partyjnych i niezlaeżnych ,brak szans równego startu kandydatów partyjnych finansowanego z budżetu etatowego „bloku rządowgo” wobec innych oddolnie stworzonych ugrupowań i grup. 
Sprawa braku równości dotyczy także czynnego prawa wyborczego ,a więc prawa do równego wybierania ,czyli równego dla każdego prawa do wglądu i weryfikacji prawidłowości obliczeń wyniku wyborczego.Nawet na poziomie komisji obwodowych brak dostępu gółu obywateli do uczestnictwa w tychże, bo wg pokrętnej ordynacji ich członkami mogą być jedynie rekomendowani przez zarejestrowane na kraj komitety wyborcze partii i przez władze lokalne stanowiący zwykle terenowych członków tychże samych etatowych partii ! Jak widać nawet na poziomie podstawowym „wybory” są rozgrywane poza jakąkolwiek społeczną (a jedynie pod quatro –partyjną ) kontrolą .Na wyższych stopniach komisji wyborczych jest jeszcze gorzej . Od komisji okregowych począwszy na Państwowej i Krajowym Biurze Wyborczym skończywszy.Tu poza etatowymi ,niewybieralnymi i zwykle dożywotnimi funkcjonariuszami, którzy z niewiadomych nikomu powodów i czyich preferencji znaleźli się w tych instytucjach brak jakiejkolwiek społecznej kontroli i nikt nie ma mozliwosci IM patrzeć na ręce. A więc chulaj dusza –piekła nie ma i wszelkie czary mary dozwolone poza wszelką odpowiedzialnością! Ostatnim ujawnionym na tym polu przerętem stała się sprawa odmowy rejestracji przez Państwową Komisje wyborczą komitetów wyborczych nie mająych swego personalnego rodowodu z „bandy czworga”. Odmowy wydanej na podstawie sfałszowanej weryfikacji list poparcia tych komitetów, unieważniajacej istotną część zebranych na ich rzecz podpisów. (sprawa tych praktyk wobec OLW została za sprawą Nowego Ekranu ujawnionia,a następnie zgłoszona a pozytywnym skutkiem do Sądu Najwyższego, którego wyrok potwierdził samowolkę PKW w „czynieniu własnego prawa” .
 
lub
 
A choć wyrok wydany w sprawie został w kwesti wyborów 2011 r, to ,że owe praktyki PKW „oczyszczające przedpole ” nie zostały wcześniej zaskarżone (jak to uczynił obecnie NE) ,nie znaczy że nie były, a raczej jak można domniemać , były praktykowane we wszystkich wcześniejszych wyobrach. A jeżeli dowolna interpretacją można było unieważnić zebrane legalnie i policzone przez komitety podpisy ,to co przeszkadza zrobic tak samo z oddanymi przez wyborców głosami? Że niby ich liczenie w komisjach obwodowych? Z których to nastepnie odpływają poza wszelką kontrolą społeczną w siną dal.: do nieprezentatywnych ,niewybieralnych, etaciarskich instytucji. Jak OKW, PKW, KBW. Instytucji ,których dożywotni funkcjonariusze zaineresowani są ,co oczywista zachowaniem swoich stołków ,a tym samym utrzymaniem obecnego status quo!
 
Zabezpieczenie 2Drugim zbezpieczeniem Status quo zachowania władzy przez wywodzaca się z PRL bandokrację  jest  brak proporcjonalnego charakteru liczenia wyników wyborów i związany z tym tematem 5% jest próg wyborczy w skali całego kraju. Czy można zostać w naszym kraju posłem zebrawszy w wyborach zaledwie parę tysięcy głosów? Można. Czy partia, która przekroczy wymagany pięcioprocentowy próg wyborczy, może nie mieć w Sejmie żadnego swojego przedstawiciela? Może.Takich paradoksów jest więcej.W  ordynacj wyborczej zostosowana do klakulacji wyniku pokrętna matematyka wyborcza nie ma nic wpólnego z zasadą jakiejkolwiek proporcjonalności. Owa proporcjonalność jest tylko w nazwie w ordynacji. Jest tylko żąglerka ilorazami nie mająca żadego przełożenia na preferencje wyborcze w danym okręgu. Mandaty przyznaje się według specyficznego algorytmu nieproporcjonalnego. Z koleji tzw. próg wyborczy, to zbieg oczyszcajecy przedpole warszawkowej bandzie czworga z innych ugrupowań zarówno podczas samej kampanii (podczas której ich nagłosnione programy polityczne    mogłyby ukazać pustkę programową etatowych 4 partii bloku rządowego ) jak i finalnym podziale łupów (mandatów
Wiecej o braku zasady proporcjonalności i stosowaneym pokrętnie tzw. 5% progu wyborczym
lub
lub
str 309 ZAŁĄCZNIK nr 2:Demokratyczny charakter wyborów parlamentarnych
 na podstawie opracowania ,,Objaśnienia programu PPS” wyd. Kraków 1908r
 
Zabezpieczenie 3: Brak bezpośredniego charakteru wyborów.Trzecim zabezpieczeniem przed dostęm do sejmu reprezentatywnych dla swojego regionu posłów stanowi brak bezpośredniego charakteru wyborów.. To nie tylko znana sprawa braku Jednomandatowych Okregów wyborczych (JOW), ale take praktyka stosowania list krajowych bądź numerowanych list partyjnych.Co oznacza, że wybory są bezpośrednie? To, że wyborcy z całego okręgu głosują bezpośrednio na daną osobę. Nie na partię, nie na listę ale bezpośrednio na Nowaka, na Kowalskiego. W ten sposób oddane na naszego Kowalskiego głosy nie przejdą na jakiegoś Szechtera umieszczonego na liście razem z Kowalskim ,a którego nie tylko nie znamy ze swojej lokalnej społeczności ,ale w ogóle nie wiemy ,,co za swołocz”. W przypadku zaś wyborów nie-bezpośrednich znany nam z uczciwości Kowalski ma być jedynie przynętą na złapanie naszych głosów przez urzędującego zwykle w Warszawce Szechtera. ,a który ,,ma gdzieś” interes wyborców kowalskiego[1]. Wystawiony na pierwszejszej lub drugiej pozycji partyjnej listy okręgowej zagarnia mandat poselski za głosy które w największej ilości nazbiezbierał mu będący na 5-tym miejscu Kowalski, a który z powodu dalszego miejsca na liście mandatu na posła  nie otrzymuje!    ). Tak też propagandowe hasło „o wszystkim zadecydują wyborcy" jest mocno przesadzone, bo wyborcy mogą wybierać tylko spośród tych, których partie uznały za odpowiednich kandydatów do umieszczenia na swoich listach. A ik tu zwykle nie decyduje ilśc oddanych na osobę  głosów, ale numer miejsca na liście.
 
Zabezpieczenie 4komputerowy system zliczania głosów -królik z komputerowego kapelusza.Czwartym  z kolei zabezpieczeniem uzyskania z góry oczekiwanego „wyniku” na zachowanie przywilejów samozwańczej władzy stanowi tzw komputerowy system zliczania głosów i określania wyników „wyborów” . Warto też pamiętać, że kluczowe znaczenie dla prawidłowego wyniku wyborczego będzie miał tryb przekazywania danych za pośrednictwem sieci elektronicznych, a następnie sposób ich obliczania przez Państwową Komisję Wyborczą. Tu pole do fłaszerstw robionych pod przykrywką PKW jest niemal nie ograniczone.
Jeśli w najbliższych miesiącach nie nastąpią żadne przełomowe zdarzenia, ostatnią linią obrony grupy rządzącej może stać się sama procedura wyborcza. Warto pamiętać, że kluczowe znaczenie dla prawidłowego wyniku wyborczego będzie miał tryb przekazywania danych za pośrednictwem sieci elektronicznych, a następnie sposób ich obliczania przez Państwową Komisję Wyborczą. Tymczasem ową procedurą partia opozycyjna zdaje się jednak w ogóle nie interesować.
Przy tradycyjnych wyborach z wykorzystaniem kart do głosowania, urn oraz ręcznego zliczania głosów mężowie zaufania mają wgląd w prace komisji. Choc w Polsce tylko na poziomie komisji obwodowej,to każdy mąż zaufania, niezależnie od wykształcenia i doświadczenia, może sprawdzić urnę, karty do głosowania i wynikowe protokoły oraz obserwować prace komisji. Dzięki temu w tradycyjnych wyborach na poziomie komisji obwodowej proces głosowania jest więc niemal całkowicie przejrzysty.
Przy wyborach wspomaganych elektronicznie lub prowadzonych przez internet, czyli tam gdzie przyjmowaniem i zliczaniem głosów zajmują się systemy informatyczne, przejrzystość procesu głosowania dla mężów zaufania jest niemal zerowa. Nie mogą oni samodzielnie monitorować procesu zbierania i liczenia głosów, ponieważ odbywa się on w „czarnych skrzynkach” jakimi z ich punktu widzenia są komputery wyborcze. Oczywiście, przeanalizowanie działania takiego systemu jest teoretycznie możliwe – ale jest czynnością dostępną tylko wąskiej grupie wykwalifikowanych specjalistów, niezwykle czasochłonną, kosztowną i zawsze pozostawiającą pewien margines niepewności.
Wymienione poniżej przykłady nieprawidłowości towarzyszące wyborom przeprowadzanym elektronicznie wskazują, że brak pewności co do dokładności zliczanych głosów, podejrzenia o manipulację wynikami wyborów i nieprzejrzystość procedur wyborczych są jak na razie raczej standardem niż wyjątkiem. W przypadku pojawienia się wątpliwości niemożliwe lub znacząco utrudnione jest też zweryfikowanie wyników wyborów (powtórne liczenie).
Przypadek Clintona Curtisa
W 2000 roku amerykański programista Clinton Curtis[20] miał napisać na zlecenie firmy Yang Enterprises będącej producentem maszyn do głosowania oprogramowanie o charakterze konia trojańskiego, służące do niezauważalnego fałszowania wyników zebranych przez daną maszynę. Curtis opublikował oświadczenie w tej sprawie w grudniu 2004 roku.
Promieniowanie z nieba?
W maju 2003 roku podczas głosowania z użyciem komputerów wyborczych DigiVote w Belgii jedna z kandydatek otrzymała nadmiarowe 4 tys. głosów nie oddanych przez żadnego wyborcę. Oficjalnie fenomen ten wyjaśniono „przypadkowym i spontanicznym przestawieniem się bitu” w liczniku znajdującym się w pamięci komputera z niewyjaśnionych powodów – później tłumaczono to m.in. działaniem promieniowania kosmicznego[21].
Raport naukowców w sprawie urządzeń Diebold
We wrześniu 2003 roku powołana przez stan Maryland komisja SAIC22 opublikowała raport wskazujący na liczne problemy z bezpieczeństwem urządzeń DIEBOLD[23].
Dziennikarze i źródła
W 2003 roku dziennikarka Bev Harris znalazła na stronach firmy DIEBOLD kod źródłowy komputerów wyborczych AccuVote TS 4. Latem 2003 roku grupa naukowców (m.in. znany kryptolog Avi Rubin) po przeanalizowaniu ujawnionego kodu opublikowała obszerny raport, w którym ujawniła poważne luki w bezpieczeństwie wyborów oraz prywatności wyborców[24].
Generator liczb losowych
Przeprowadzony w 2004 roku niezależny audyt kodu źródłowego belgijskiego oprogramowania DigiVote ujawnił szereg błędów programistycznych m.in. błędy w generatorze liczb losowych mogące naruszyć prywatność wyborcy[25].
Belgijskie raporty
W 2004 roku dwa stowarzyszenia belgijskie – Pour EVA oraz Université Libre de Bruxelles opublikowały oświadczenia w sprawie wyborów wspomaganych elektronicznie w Belgii. Pierwsze z nich skrytykowało uzależnienie demokratycznych wyborów od uczciwości jednej, prywatnej firmy. Drugie wskazało na wciąż zdarzające się błędy w komputerach wyborczych są możliwe, wbrew deklaracjom producentów składanym przed wyborami[26].
Zgubiono 4,4 tys. głosów
W 2004 roku w hrabstwie Carteret w Północnej Karolinie doszło do bezpowrotnego zgubienie 4,4 tys. głosów przez komputery wyborcze UniLect Patriot ze świeżo zaktualizowanym oprogramowaniem producenta[27].
Kontrowersyjne wybory prezydenckie w USA
Wybory prezydenckie w USA w 2004 roku wzbudziły wiele kontrowersji w związku z zgłoszonymi i rzekomymi nieprawidłowościami w działaniu elektronicznych systemów wyborczych[28].
Więcej przykładów informatycznych fałaszerstw elekcyjnych patrz:
 
Tymczasem PKW dokonała wg sobie tylko znanych kryteriów wyboru firm, które zajmą się obsługą październikowych wyborów.Liczeniem ( czy zrobieniem?)  wyniku wyborczego zajmie się probgram o nieznanym algorytmie Firmy Pixel Trchnology a wizualizacją „wyników wyborczych” – zarówno tych cząstkowych, jak i ostatecznych – które będzie można oglądać na stronie internetowej PKW, zajmie się firma Mikrobit. Pixel i Mikrobit mają nieoformakne powiązania  z Prokomem czrewonego barona I i II PRL Ryszarda Krauzego.
I tu dające ewentualnym sceptykom od „teorii spiskowych” do myślenia :
"Umowy podpisano dopiero miesiąc przed wyborami. Jednak firmy, które wybrano już dawno, miały przygotowaną większą część zamówienia. Prace nad systemem rozpoczęły, zanim zostały wybrane i zanim podpisano z nimi umowy. Nic dziwnego, że w okresie, kiedy dokonywano wyboru wykonawców tylko te firmy były zaawansowane w realizacji przedsięwzięcia” - podkreśla NIK. "
Tutaj rodzi się pytanie: jaka firma zdecydowałaby się na rozpoczęcie prac nad wdrożeniem nie mając pewności, że będą obsługiwać przedsięwzięcie? Skąd miały (Pixel i Prokom) tą pewność? Czy warto stawać do przetargów na zamówienia publiczne nie mając tej.. "pewności"?
Choć jak stwierdziła NIK "Do awarii systemu informatycznego w wyborach samorządowych w 2002 roku przyczyniły się nie tylko błędy w oprogramowaniu firmy Pixel, ale też w centralnej bazie danych wykonanej przez Prokom .",KBW ponownie wybrało firmę Pixel Technology na wykonawcę systemu informatycznego Platforma Wyborcza. Umowę ze spółką podpisano do końca 2006 r. Obejmowała obsługę siedmiu różnych wyborów do Sejmu i Senatu oraz prezydenckich w 2005 r. i samorządowych w 2006 r. Zwracano wówczas uwagę, że KBW dokonało wyboru Pixela, mimo, że w ogłoszeniu o przetargu na wybór dostawcy Platformy Wyborczej wyraźnie zaznaczono, iż „w przetargu mogą wziąć udział oferenci nie wykluczeni na podstawie art. 19 ust. 1 i art. 22 ust. 7 Ustawy o zamówieniach publicznych„. Pierwszy z nich mówił zaś, że „z ubiegania się o udzielenie zamówienia publicznego wyklucza się (…) dostawców i wykonawców, którzy w ciągu ostatnich 3 lat przed wszczęciem postępowania nie wykonali zamówienia lub wykonali je z nienależytą starannością„.
         Czyżby KBW zapomniało, że firma Pixel brała udział w nieudanym projekcie budowy systemu obsługującego wybory samorządowe w 2002 r i w ogóle nie powinna zostać dopuszczona do przetargu? To oczywiście pytanie retoryczne. Bo właśnie w ten informatyczny sposób w XXI w. wdraża jest stalinowska zasada: nie ważne kto jak głosuje ,ale ważne kto liczy głosy.
Żadna siła opozycyjna nie ma obecnie możliwości, by na jakimkolwiek etapie skontrolować prawidłowość danych przekazywanych drogą elektroniczną, a tym bardziej nie będzie mogła uzyskać informacji na temat funkcjonowania systemu zarządzanego przez spółkę Pixel Technology. Za tę, szczególnie odpowiedzialną czynność odpowiadają bowiem pełnomocnicy ds. obsługi informatycznej, nadzorujący pracę operatorów obsługujących obwodowe komisje wyborcze. Nawet dysponując danymi od wolontariuszy z Korpusu Ochrony Wyborów, PiS nie będzie w stanie zweryfikować wyników przesyłanych do PKW z obwodowych komisji, Tymczasem partia opozycyjna ,jaką niby jest PiS, tym podstawowym i kluczowym dla wiarygodności obliczania wyników zagadnieniem nie raczyła sę nawet zainteresować !
 
Więcej :                                              
 
Zabezpieczenie 5Piątym zabezpieczeniem zaplanowanego  z góry na ogólnokrajowa skalę fałszerstwa stanowi działalnośc tzw „publicznych” środków masowego przekazu robiących przez cały okres miedzywyborczy propagandowy podkład pod zaplanowany przez magdalenkową  oligarchię odgórnie „wynik wyborczy”.
-będą to tzw . sądaże przedwyborcze spreparowane przez odpowiednie sondażownie –manipulatornie:
sondażownie –manipulatornie ,ich bolszewicki rodowód oraz faktyczną rolę  dobrze przedstawia niniejszy artykuł zamieszczony lat kilka temu w Gazecie Polskiej:
 
 
w kontekście linkowanego artykułu ,warto jeszcze wspomnieć iż ciagłe bombardowanie nas rzekomymi preferencjami wyborczymi nie tylko nie przedstawia realnego odniesiania do sposobu oblicznia głosów wg ordynacji ,  ale odbywa się zawsze przy równoczesnym braku informacji o wielkości deklarowanej frekwencji wyborczej!  
 
- zgodnie z zasadą devide at impera pozorowany medialnie konflikt „prawica –lewica”.Rzekomy i preparowany przez środki przekazu, zwykleoparty na pustosłowiu  itematach zastępczych konflikt prawica –lewicamiędzy marionetkami parlamentarnymi uruchomionymi od układów w Magdalence.Konflikt pozorny  wobec braku faktycznych róznic w realizowanych celach i stosowanych metodach  uprawiania polityki rozkładu i podcięcia podstaw suwerenności Polski ze strony wszystykich etatowych partii sejmowych.Patrząc na sprawność z jaką Sejm przegłosowuje kolejne, unijne dyrektywy pokazuje, że różnice pomiędzy partiami są tylko pozornymi różnicami zewnętrznymi, wynikającymi z odgrywania wyznaczonej IM z góry roli .
 
Zabezpieczenie 6. Brak możliwości wyboru kandydatów reprezentujących i wyłanianych przez Polonię .
 
więcej :
 
 
Zabezpieczenie 7. Brak minimalnego progu frekwencyjnego dla ważności wyborów     Siódmym zabezpieczeniem oczekiwanego wyniku jest brak progu minimalnej frekwencji do uznania ważnosci i repezentatywnosci wyborów.Kolejnym złamaniem priorytetowych zasad demokratycznych wyborów stanowi zatwierdzanie ich wyniku bez wymogu uzyskania frekwencji nie tylko 51 %, ale w ogóle jakiegokolwiek jej progu. Oznacza to ,że władza może się wybrać sama nawet poniżej  1% frekwencji, wbrew pozostałym 99%- owej większości polskiego społeczeństwa która np. nie ma na kogo głosować bo wg przepisów ordynacji nie może wystawić swoich przedstawicieli! Przykładem owego pojmowania demokracji , stanowiły ,,wybory’’ do euro-parlamentu, gdzie mimo ich totalnego bojkotu przez polskie społeczeństwo, ich ,,wynik’’ został zatwierdzony jako ważny przez system władzy przy frekwencji nie przekraczającej 25%!
I na tym tylko polu ,choćby częsciowo oddolnie i indywidualnie zaangażowani, możemy zadziałać podczas wyborów niektórzy, my Polacy, by zdyskredytować system władzy nie tylko jako ustrój niedemeokratyczny, ale także system nielegalnej władzy uzurpatorskiej nie posiadającej żadnego  mandatu społecznego do jej sprawowania .
         Chodzi mianowicie nie tylko o upublicznienie faktycznych wyników protokołów z komisji obwodowych ,potwierdzonych ich zdjęciem z orginału (!) choćby i tylko  ze 100 komisji obwodowych i ich zbiorcze opublikowanie na niedostępnym dla policyjnych słuzb (najlepiej poza unijnym)  serwerze . Chodzi także, i przede wszystkim, o zebranie zbiorczych wyników prawdziwej frekwencji z owych komisji. Owe zbiorcze wyniki będą (o  ile powiodłaby się ich zbiorcza publikacja) wielokrotnie bardziej wiarygodne niż wszytkich sondażowni razem wziętych. A będzie bardziej wiarygodne i zblizone do faktycznego ,nie tylko ze wzgłedu na zasięg ogólno krajowy takiej akcji ,ale i skalę badania: każda komisja obejmuje od kilkuset do kilkutysiecy tzw. wyborców. Żadna sondżownia nawet taka o uczciwym podejściu, (tylko gdzie takiej w kraju szukać?) nie jest w stanie przeprowadzic w dniu wyborów takiej ilości indywidualnych ankiet!  
 
 
C.D.N


[1] Opracowano na podstawie ,,Objaśnienia programu PPS” wyd, Kraków 1908r. patrz załącznik nr2

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31