Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
63 posty 14 komentarzy

Kościesza

Kościesza - Oświadczam, że wszelkie moje publikacje internetowe udostępniam wszystkim użytkownikom za darmo: każdy użytkownik ma prawo darmowego ich kopiowania, powielania w internecie i linkowania do nich, bez zmiany treści.

Część 6a . KŁAMSTWA ZAŁOŻYCIELSKIE I i II PRL o II R.P .

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rola szeptanej propagandy : od agentów wpływu do „użytecznch idiotów” na przykładzie jej zastosowania na portalu NE .

 

Rola szeptanej propagandy : od agentów  wpływu do „użytecznch idiotów”
na przykładzie jej zastosowania na forum NE  
 
Peerelowskie liczby i”fakty”  kłamły i kłamią tak jak ich twórcy –uprzednio zwykle   cenzorzy i propagndziści w I PRL, a obecnie  działający pod szyldem dziennikarstwa lub „auorytertów agenci wpływu obcych wywiadów w II PRL. Niestety kłamstwa te i manipulacje trafiają na podatny grunt jaki stanowią rozsiewający je powszechnie wśród całego społeczeństwa tzw. „użyteczni idioci”,.A tych ostatnich za sprawą komunistycznej pseudoedukacji uprawianej wobec trzech ostatnich pokoleń w narodzie nie brakuje . Ewidentny i wręcz klasyczny przykład tak uprawianej przez rozsiewanie antypolskiej propagandy stanowi sprawa zamieszczonego na NE postu:
 
 
Jak twierdzi, a raczej powtarza (bezmyślnie czy umyślnie?- każdemu pod rozwagę) Janko Mikki : „Pod okupacją "bandyty spod Bezdan” i jego towarzyszy "do końca swojego istnienia II RP nie zdołała osiągnąć poziomu gospodarczego z r. 1913”.Jestem zawziętym wrogiem II RP. Krzysztof Pilawskiprzypomina w „Przeglądzie”, że II RP pod okupacją „Bandyty spod Bezdan” i Jego towarzyszy „do końca swojego istnienia nie zdołała osiągnąć poziomu gospodarczego z r.1913 …Zbigniew Landau  i Jerzy Tomaszewski wyliczyli, że w porównaniu z 1913 r. spadek produkcji przemysłowej na mieszkańca w 1938 r. - w roku najlepszej koniunktury – wynosił 18%”.
I dalej ciągnie „Polska się nie rozwijała właśnie dlatego, że II RP niszczyła podatkami prywatny przemysł i rolnictwo – a zrabowane pieniądze wylała m.in. w te absurdalne Wielkie Budowle Socjalizmu jak COP ,czy Gdynia”
        Po takim poscie nasuwa się myśl, co może łączyć etatowego medialnego„prawicowca”,za jakiego ma uchodzić Janko Mikki, z komunistycznymi demagogami (Pilawski ,Landau, Tomaszewski), których propagandowe wypociny służace utrwalaniu I PRL, tak namiętnie cytuje niczym niepodważalne boskie prawdy objawione? Zacznijmy od autorytetów naukowych Jasia Mikki: duetu Landau-Tomaszewski
Obaj z autorzy cytowanego przez Mikki,ego „dziełka” całe swoje „profesorskie kariery” wywodzą się z okresu komunistycznego, ,gdy tytuł naukowe mogły uzyskać jedynie osoby w pełni akceptujące tzw. zasady ustrojowe PRL i  kierujące się nimi w swojej działalności (art. 30 ust.6 ustawy o stopniach naukowych z 31.03.1965r).
           „Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera”. To popularne w PRL porzekadło odnosiło się nie tylko do wojska i milicji. Było aktualne w każdej sferze życia. Tak rodzili się także „profesorowie” znający jedynie słuszną drogę – wdrażania choćby i po trupach kryptorasistowskej dialektyki i praktyki tzw.  marksizmu-leninizmu
Tak też ,gdy oba „autorytety naukowe” Mikki’ego ds. II RP  zaczynali pnąć się po szczeblach uniwersyteckiej kariery , ani realne wykształcenie i umiejętności nie decydowały i nie miały w tej kwesti znaczenia ! Karierę w nauce ułatwiały liczne nadawane a priori z góry formalne stopnie, tytuły i stanowiska —ponieważ w opinii władz ministerialnych i partyjnych od dokonań merytorycznych liczyły się bardziej dokonania organizacyjne i członkostwo w PZPR; Im ktoś był większą świnią, moralną mendą i kapusiem wobec bliźnich , tym wyżej awansował, a PZPR była dla owych karierowiczów matecznikiem i przepustką do zaszczytnych wyniesień.
Sowiecka ekspozytura na Polskę -MBP/PPR/ PZPR- lansowała program pełnej  bolszewizacji szkolnictwa wyższego w Polsce, realizowanej poprzez unifikację szkół wszystkich typów, eliminację  wybitnych uczonych, reorientację utylitarną programów nauczania;. Autonomię uczelni zniesiono ustawą z 15 XII 1951; rozbudowano cenzurę, w sposób zorganizowany inwigilowano środowisko, uruchomiono ofensywę ideologiczna „na froncie nauki”. Każda z nauk ma przede wszystkim służyć indoktrynacji i wynarodowieniu kolejnych pokoleń i przerobieniu ich wg wzorca sowieckiego niewolnika, zaś rzetelnoość ,wiarygodnosć dobieranych w tym celu naukowców była sprawą najwyżej trzeciorzędną lub w ogóle nie istotną. W tym celu 17 stycznia 1950 r. Biuro Polityczne postanowiło powołać Instytut Kształcenia Kadr Naukowych przy KC. Utworzono wydziały ekonomii politycznej, historii, filozofii. Ruszono oczywiście z imieniem Stalina na ustach;  rozbudowywano komunistyczną administrację wszystkich szczebli, co pozwoliło kontrolować i w pełni infiltrować bezpiece poprawność polityczną nowych kadr naukowych. Pozwoliłó to zniszczyć morale oraz  więzi środowisk uniwersyteckich;
W ten spośób uczelniami zwładnęła  żydobolszewcka „oprycznina”. Zwrócili na to uwagę  nawet sowieccy  wizytatorzy PRL. Według ich raportu IKKN promowała głównie „niepolskich” specjalistów, uznając że „Polacy nie nadają się do pracy naukowej”[1] Zadekretowano, że w Polsce wolno uprawiać tylko naukę opartą na sowieckim światopoglądzie walki klas . To znaczy taką, która przyjmuje za aksjomat, że każda  nauka ( w tym także historii) inna niż w danej chwili obowiązująca, ma charakter burżuazyjny, antyradziecki, faszystowski. Wyszkoleni na IKKN naukowcy zajęli wkrótce miejsca wyrzucanych z uczelni polskich filozofów, historyków i ekonomistów.
Reżim bolszewicki przejął całkowitą kontrolę nad wydawnictwami naukowymi, które podano biurokratycznej kolektywizacji powołano Państwowe Wydawnictwo Naukowe (PWN) ,wdawnictwo opartej o wzór sowiecki PAN i wiele innych ,gdzie wielkie nakłady uzyskiwała drukowana bolszewicka propaganda pod szyldem tzw. literatury społeczno.-politycznej o właściwie zerowym poziomie merytorycznym. (do takich własnie ówczesnych pseudonaukowych gniotów należy własnie wydane w 1960r, a obecnie cytowane Janka Mikki’ego dziełko towarzyszy Landaua i Tomaszewskiego( kwestia mertytorycznej wartosci tego „dziełka” podjęta zostanie dalej) Publikacje odgórnie uznane za obce ideologicznie ,np. podważające wiarygodność obowiązujących wtedy przejść nie mogły. Mimo tzw. „odwilży 1956” stosunek sowieckiego reżimu  PRL do nieśmiałych prób rehabilitacji II Rzeczypospolitej i w ogóle do rzetelnego sposobu uprawiania nauki historycznej pozostawał jak w okresie stalinowskim jednoznacznie represyjny. 
Także zmiany, które nastąpiły po mistyfikacji „odwilży 1956r” były bardzo powierzchowne i dla nauki nadal negatywne . Z odchodzącym pokoleniem przedwojennych uczonych znikał również tradycyjny etos ludzi nauki; rozwijała się sfera działań pozornych i wygodna zasada brania apanaży na wielu posadkach „naukowych”
Już wtedy wyraźnie widoczne były efekty polityki kadrowej rezimu PRL prowadzonej od 1945 r. Istniała już na uczelniach stosunkowo liczna grupa profesorów i samodzielnych pracowników naukowych – członków PZPR, Do tego dochodziła młodsza kadra naukowa, dobierana już głównie w okresie stalinowskim i w znacznie większym stopniu związana z PZPR. Najsilniej własnie zmiany te było widać wśród historyków dziejów gospodarczych i najnowszych (XIX i XX w.). Wśród tych ostatnich szybką karierę robili popierani przez władze absolwenci IKKN/INS –przeważnie litwackie bękarty , którzy dominowali zwłaszcza w ośrodku Warszawki. Spośród owych demagogów-„historyków” dziejów najnowszych absolwentem IKKN/INS jest własnie współautor cytowanego przez Mikki’ego „dziełka”  Jerzy Tomaszewski,
Warto więc może nawiązać do zrobienia błyskotliwych karier przez obu autorów „dziełka” w przedstwionych ówczesnych realiach upadku i niszczenia nauki w Polsce..   
Zbigniew Władysław Landau ur. 1931 r. Od września 1948 r. należał do ZMP, równocześnie pracując jako przewodniczący zespołu redakcyjnego biuletynu “Wasza Praca”. W grudniu 1949 r. wstąpił na Wydział Planowania Finansowego Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie.Prace redakcyjne kontynuował po wstąpieniu na SGPiS w gazetce dziennej ZMP, a później w ZSP. „Robotę  naukową” rozpoczął Z. Landau-początkujący student  jako zastępca asystenta przy Katedrze Materializmu Dialektycznego i Historycznego SGPiS w roku 1950/51! Stopień magistra ekonomisty uzyskał jeszcze w okresie tzw.czasów stalinowskich 1 lipca 1955 roku. Również w tym okresie otworzył przewód doktorski przy Katedrze Historii Gospodarczej SGPiS. Jerzy Tomaszewski (ur. 1930) ; tytuł magistra od historii gospodarczej uzyskał w Szkole Głównej Planowania i Statystyki w 1954 (!) Zatrudniony już jako student w SGPiS w okresie terroru stalinowskiego  1950-1954 jako zastępca asystenta i asystent (Katedra Historii Gospodarczej), następnie kolaborował jako jako aspirant w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR. w latach 1954-1956
Jak właśnie te czasy zdobywania pierwszych szlifów przez przyszły duet „naukowców” SGPiS  opisuje były profesor SGH Drewnowski : „Do Warszawy przyjechałem 23 lutego 1946 i tego dnia wieczorem zgłosiłem się do SGH. Szkołę zastałem w postaci takiej, jaką miała przed wojną, a więc jako prywatną uczelnię posiadającą pełnie prawa akademickie i działającą na podstawie ustawy z 1933 roku. W połowie września 1949 nastąpiła sowietyzacja SGH. Operacja ta była przeprowadzona bez uprzedzenia uczelni, chociaż oczywiście była poprzedzona plotkami, że coś się szykuje. Nastąpiła w ciągu jednego dnia, Dowiedzieliśmy się więc, że SGH została upaństwowiona, że zmieniła nazwę na Szkołę Główną Planowania i Statystyki, że utworzono w niej cztery wydziały, że ma nowego rektora - prof. Czesława Nowińskiego i siedmiu nowych profesorów. ściślej mówiąc zastępców profesorów, bo żaden z nich nie miał kwalifikacji akademickich.Dla każdego z nich utworzono nową katedrę. Byli to B. Blass, W. Brus, B. Minc, K. Owoc, L. Pawłowski, J.Z. Wyrozembski, S. Żurawicki. Dawnych profesorów odsunięto od wpływu na kierowanie uczelnią. Starszych, profesorów przeniesiono na emeryturę, dotychczasowego prorektora prof. Edmunda Dąbrowskiego zwolniono z pracy. "Zdejmowanie" z katedr nastąpiło w roku następnym 1950/51, kiedy utworzono katedry zbiorowe. W roku 1952 rektorem SGPiS został(były agent NKWD) prof. Oskar Lange[2]. W Szkole w dalszym ciągu rządzili w niej przybysze z roku 1949. Nowy rektor zajmował wysokie stanowiska państwowe i Szkołą mało się interesował. Młodą kadrę naukową  zlikwidowano natomiast od razu, zwalniając natychmiast z pracy prawie wszystkich asystentów. Przerwano także wszystkie przewody doktorskie. Na to miejsce przydzielono do uczelni około dwudziestu wykładowców i kilku asystentów, przeważnie PPR-owców z różnych resortów gospodarczych. Ponadto wielu związanych z PZPR-em studentów III roku awansowało na asystentów.”Właśnie  tym czasie ,w tym miejscu i sytuacji zaczynali jako studenci –asystenci: Landau i Tomaszewski- autorety naukowe Miki’ego !Sam  prof. Drewnowski przedstawia dalszy rozwój komunistycznej kuźni kadr SGPiS  : „Po powrocie z Ameryki we wrześniu 1959 r. stwierdziłem, że w SGPiS nastąpiły zmiany na gorsze. Wydział Ogólno-Ekonomiczny, którego byłem dziekanem, został zniesiony a mnie zdjęto z katedry ekonomii politycznej, którą miałem na tym Wydziale. Katedrę moją obją  prof. Bronisław Minc(prowadzący „dziełko Landau’a i Tomaszewskiego).W 1969 r zdecydowałem się pozostać za granicą  i po zakończeniu kontraktu w ONZ znaleźć inną pracę.”
Więcej z Autobiografii prof. Jana Drewnowskiego patrz:
W  takiej własnie sytuacji, w opisanym okresie lawinowo postępujących wynaturzeń w nauce Landau wraz Tomaszewskim wydają wg obowiazujących wytycznych kompartii „Zarys historii gospodarczej Polski 1918−1939.” Owo dziełko ukazało się w 1960 r., a w 1962 r. wyszło drugie, a w latach 1971,1981 ,1986, 1999 kolejne wydania.
Podstawowa teza zawarta w „dziełku” ( ta ulubiona Janka Mikki’ego i tow. K Pilawskiego o produkcji przemysłowej II R.P.) zasadza się na twierdzeniu: „Jeżeli przyjmiemy produkcję wyrobów przemysłowych w 1913r za 100 ,to wskażnik produkcji w roku 1938 wyniesie 94,5. Świadczy to o pewnym spadku produkcji przemysłowej w Polsce miedzywojennej…Po pierwsze rok 1938 był poza rokiem 1939 rokiem największej koniunktury gospodarczej w całym dwudziestoleciu międzywojennym, a wiec przeciętnie biorąc poziom produkcji w latach 1919-1937 był niższy niż przed I wojna światową .Po drugie – w okresie tym poważnie wzrosła liczba ludnosci zamieszkującej na ziemiach polskich; z 27,4 mln w 1921r do 35,1 mln w roku 1939.Tym samym produkcja liczona na 1 mieszkańca poważnie spadła . w porówaniu z rokiem 1913 spadek ten wynosił w roku 1938 aż 17,,8 %, co świadczy o uwstecznieniu naszej gospodarki , o wzroście zacofania w porówaniu z innym krajmi kapitalistycznymi”  
Owa hipoteza opiera się na jednym i jedynym ,nikomu obecnie nieznaym i niedostepnym źródle przywołanym jedynie w przypisach, (mimo iż kluczowym dla puenty to nawet nie obecnym we fragmencie w złączniku do „dziełka” ! ), na  jednokrotnie (sic!) wydanej propagandowej pozycji w jeszcze okresie tzw. stalinowskim: „Materiały do badań nad gospodarką Polski”cz.I ,Aneksy 1,2  str 161, 166!W opracowaniu tego podstawowego  dla autorów “żródła” udział wzięli nieznani z jakichkolwiek ważnych dokonań naukowych ówcześni “naukowcy” SGPiS ze stalinowskim rodowdem : Lidia Beskid oraz Zygmunt Jan Wyrozembski. (To własnie  ten Wyrozembskidelegowany przez Bermana i spółkę, jako jeden z desantu, komunistycznego awansu IKKN „profesorów” na SGH w 1949r ,co doprowadziło do  jej upaństwowienia i przekształcenia w wylęgarnię komunistycznego chowu nieudaczników dyrektorów - SGPiS !)
Dalszych jakichkolwiek naukowych zasług autorów cytowanego “źródełka” brak w oficjalnym obiegu! Co istotne, następnych części owych„Materiałów do badań nad gospodarką Polski”tak i żadnych wznowień tego odkrywczgo dla tow. Landaua i tow. Tomaszewskiego żródełka wiedzy o produkcji w II RP  nie popełniono nigdy więcej nawet w I PRL! Musiało być więc ono rzeczywiście odkrywcze, ale tylko dla obu autorów .Sam okres i miejsce wydania tego „żródełka wiedzy o II R.P. (Wydaneprzez Polska Akademia Nauk. Zakład Nauk Ekonomicznych. Wyd W-wa 1956 r.)mówi sam za siebie o kwestii jego typowo radzieckiej „rzetelnosci” i „bezstronnosci” w kwestii podjętego tematu!
Wracając do autorów rzekomego „żródełka” dla „dziełka” : Zygmunta Jana Wyrozembskiego " brak innych niż tu przytoczne informacje o tak „zasłużónym naukowcu” w internecie. Brak też jakiegokolwiek dorobku wśród rzetelnych pozycji naukowych !Beskid Lidia także brak innych inforamcji poza jakimiś śladami autorstwa niewiele mówiacych ( i niewielele znaczących) skryptów akademickich SGPiS z okresu I i II PRL !
Takżesamo utajnienie nieznanej dotąd metody badań oraz otrzymania takich, a nie innych wyników produkcji w obszarach późnieszej II R.P. , jeszcze z  1913 r przez spółkę autorów Beskid i Wyrozembski wydaje się logiczną konsekwencją oczywistego przekrętu. Przy znaczącej  dozie odwagi cywilnej i elementarnej uczciwości naukowej (jakiej zdecydowanie brakuje obu autorom) “dziełka” ,mozliwe było co najwyżej określenie wielkości i proporcji   produkcji (choć bez militarnej !) z poszczególnych lat okresu niepodległosci na podstawie wydawanego już wtedy w Polsce Rocznika Statystycznego (którymi danymi zresztą też można manipulować, co zresztą stale czynią Landau i Tomaszewski za pomocą wybiórczego stosowania roczników ) Ale gdyby po ich stronie była rzetelność ,to nie byłoby ich “naukowych” karier i nie otrzymaliby profesorskich tytułow w I PRL . Jeszcze znacznie trudniej ,nawet przy zachowaniu elementarnej uczciwości naukowej będzie z tą rzetelnością w odniesieniu z 1913r .Mając nawet lotny umysł, trudno sobie jednak wyobrazić, skąd uzyskać dane o wielokości produkcji z 1913 r uzyskanej na obszarze trzech różnych państw w przez wszytkie poszczególne zakłady, które po latach  znajdą się w obszarze państwa, którego powstania wtedy (poza określanym  przez Janka Mikki jako “bandyta z Bezdan”) nikt nie przewidywał! Siłą rzeczy nie prowadzono dla tych wybranych obszarów przyszłej Polski oddzielnej ewidencji produkcji ani w Austro-Węgrach ,ani w Rosji, ani w Niemczech, o ile w ogóle w tym okresie prowadzono jakiekolwiek statystki produkcji dla całości któregoś tych państw ( jest to okres wyścigu i utajniania wielkości zbrojeń przed wzbierającą wojną w Europie)!
Sami zresztą autorzy w pewnym momencie przy temacie wielkości zatrudnienia w przemyśle na obszarze II R.P. zaliczają ewidentną wpadkę i niechcący przyznają się do naciągań tych “wyników” dyskredytując tym samym własną  tezę odnoszacą się do wielkości produkcji do 1913r pisząc ,: O stopniu rozwoju przemysłu polskiego w latach 1913-1939 mogłoby świadczyć porównanie liczby czynnych zakładów przemysłowych i zatrudnionych przez nie robotników w obu podanych latach .Dokładne porównanie jest jednak w tym wypadku niemozliwe ,gdyż brak jest szczególowych danych zarówno o liczbie przedsiebiorstw przemysłowych na ziemiach polskich przed I wojną światową jak i o liczbie pracowników tych przedsiebiorstw. Mozliwe są tylko porównania wycinkowe.[3]
Samo to wystarczy, jako świadectwo co najmniej wątpliwej, o ile wręcz nie zerowej wiarygodności  “dziełka” –czy raczej nazywając po imieniu propagandowego paszkwila duetu towarzyszy Landau –Tomaszewski. Po prostu odbyto, jak to zwykle w I PRL propagandowe czary mary i otrzymano z góry oczekiwane przez partyjnych zleceniodawców “wyniki”. I ten ewidentny fałsz popełniają dotąd wszystkie kolejne od 1960r wydania tego komunistycznego paszkwila. Obu też “autorytetom” owa “krecia robota” się opłaciła. Za owe przedstawione  i dalsze podobne  “zasługi” na polu antypolskiej działalności uprawianej także w preparowaniu kłamstw ustrojowych mających służyć utrwalniu i uwiarygadnianiu  PRL, obaj autorzy “dziełka”  zostali sowicie obsypani licznymi zaszczytami ,tytułami i przywilejami przez decdentów “Polski lubelskiej”.  
Z. Landau w styczniu 1964 r otrzymał stopień docenta. W latach 1965−1970 był kierownikiem Zakładu Najnowszej Historii Gospodarczej Polski w Katedrze Historii Gospodarczej SGPiS, w latach 1966−1967 dyrektorem Biblioteki SGPiS. Od roku 1975 do 1978 był prodziekanem do spraw nauki na Wydziale Ekonomiczno-Społecznym, a od 1978 r. wicedyrektorem Instytutu Ekonomii Politycznej.   Był także nieprzypadkiem konsultantem ds. gospodarczych Pracowni Stosunków Polsko-Radzieckich PAN. Za te i podobne „zasługi” jak ów cytowany paszkwil Jeszcze w czasach I PRL w lipcu 1980 r. nadano Z. Landauowi tytuł profesora zwyczajnego nauk ekonomicznych.Od dnia 1 października 1987 roku Z.Landau jest kierownikiem Katedry Historii Gospodarczej SGPiS używającego bezprawanie w ramach „tansformacji” przybranego szyldu  Szkoły Głównej Handlowej.  
J. Tomaszewski - przez parę dziesięcioleci zdobywał ostrogi na deformowaniu historii Polski Niepodległej 1918-1939, żydobolszewicką propagandą, przedstawianiu jej jako kraju absolutnej nędzy i stagnacji. Dziesięciolecia kłamstw o stagnacji gospodarki Drugiej Rzeczpospolitej Tomaszewski musiał przerwać w latach, gdy oczernianie dorobku Polski 1918-1939 stało się wskutek ogłoszenia „upadku komunizmu” trochę niemodne. Tomaszewski błyskawicznie przerzucił się na tematykę mniejszości narodowych. Z dnia na dzień stał się głównym specjalistą od badań stosunków polsko-żydowskich. Od 1985 bierze na etacie w Zarządzie Żydowskiego Instytutu Historycznego, Członek Rady programowej żydo-masońskiego antypolskiego stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita”. Fałszując nadal historię , jak kłamał tak i kłamie dalej. Kto raz przywykł do kłamania o historii, inaczej nie potrafi ,a stracić może zgranicznych sponsorów od tak zawsze oczekiwanych srebrników. Wiecej o owym „autorytecie naukowym” Janka Mikki’ego patrz :
Komunistyczna korporacja profesorów istnieje do obecnej chwili i ma się świetnie niczym w I PRL. Opisani tu profesorowie to tylko ewidentny przykład z całej masy podobnych im „autorytetów”.  Osobników ,którzy doszli swej pozycji wyłącznie  zaprzedaniem się obcej służbie za wszelką cenę, „po trupach” i przeciw własnej Ojczyźnie. Co za tym oczywiste, by utrwalić uzyskany tą drogą swój status, gotowi sa podjąć wszelkie działania ze zdradą Kraju raz kolejny włącznie, przeciw każdej próbie weryfikacji ich faktycznych kwalifikacji. Weryfikacj, jaką może jedynie przynieść odzyskanie autentycznej polskiej państwowości i jej instytucji . Autentycznej ,czyli nie takiej jaką stanowi tracąca polityczny byt fasadowa mafijno –korporacyjna państwowość tzw. „III RP”. ale jaką  właśnie  stanowiła szczególnie od 1926r II RP! To też  siła rzeczy jedna z grup zainteresowanych utrzymaniem i szerzeniem kłamliwej propagandy o II Rczeczypospolitej-prawdziwej Polsce okresu niepodległości.
A to są właśnie autorytety naukowe „prawicowca” Janka Mikki’ego, który przeciwstawia je „Bandycie spod Bezdan” i krwiopijczej II RP! Co w takim razie łączy deklarującego się jako „prawicowca” Janka Mikki’ego ze stalinowskim agitorami uprawiajacym od dziesięcioleci po dziś dzień żydokomunistyczną propagandę I PRL ? Co może skłaniać go do publicznego rozpowszechniania jako naukowch, spreparowanych na kłamstwach tez bolszewickiej propagandy .Propagandy mającej zdyskredytować kolejnym pokoleniom Niepodległą Polskę po to,  aby pmóc utrzymać uzyskanie za I i II PRL Stauts quo.
Czy w tej rozgrywce o polską państwową tożasamość Janko Mikki robi świadomie, jak tzw. „autortytety naukowe” za agenta wpływu , czy jest jedynie użytecznym idiotą? Idiotą, jakich za sprawą sowieckiej  pseudoedukacji uprawianej wobec trzech ostatnich pokoleń wsród Polaków niestety także nie brakuje?
 
CDN


[1]  W sprawozdaniu za okres od kwietnia do października 1951 r. sporządzonym przez G. Wasieckiego, M. Osadkę, N. Niekrasowa i A. Romanczenkę, Niekrasow pisał: „Schaff, Adler, Brus – polscy Żydzi popierani przez członków kierownictwa PZPR – przeprowadzają swoją linię w doborze kadr kierowniczego ogniwa wykładowców instytutu i aspirantów”. Na poparcie tej tezy wymienił m.in. Stanisława Ehricha, Jadwigę Siekierską, Leona Grosfelda, Stanisława Arnolda, Józefa Minca (brata Hilarego, ekonomistę). Wasiecki uznał politykę kadrową Instytutu za przejaw „rasistowskich teoryjek” o szczególnej predyspozycji Żydów do pracy naukowej i braku umiejętności Polaków w tej dziedzinie” (Anna Sobór-Świderska, „Jakub Berman. Biografia komunisty”, s. 378–379,
[2]Oskar Lange był Żydem, który w 1938 r. wyemigrował z Polski do Chicago, gdzie działał jako agent NKWD. a następnie - po zdradzie jałtańskiej oddelegowany ze Związku Sowieckiego do Polski, by oddać się wdrażaniu krptorasistowskiego komunizmu. Lange był m.in. zastępcą Przewodniczącego Rady Państwa PRL w latach 1961-64, kiedy premierem PRL był żyd Cyrankiewicz, który po październiku 1956 r. obiecał publicznie, obcinać będzie wszystkim Polakom ręce.którzy je podniosą na tzw. „władzę ludową”    Lange był marksistą, teoretykiem tzw. ekonomii politycznej socjalizmu, mętnej pseudonauki, którą propaganda żydokomunistyczna mąciła tylko młodym ludziom w głowach. W praktyce Lange był figurantem wykorzystywanym do podpisywania planów eksploatacji ekonomicznej Narodu Polskiego przez kolonialno rabunkowy system sterowanej nakazowo z Moskwy żydokomunistycznej RWPG.
[3] Landau ,Tomaszewski „„Zarys historii gospodarczej Polski 1918−1939” wyd 1962r, str 243

KOMENTARZE

  • @Autor
    Że też się Panu chciało ;)

    Rozpisuję mały konkursik:
    Kto najwcześniej nabrał pewności, że JKM jest albo idiotą albo agentem (i innej opcji nie ma):

    1. Kurek na Dachu (vel Matka Kurka) - niedawno
    2. Łażący Łazarz - ponad 3 lata temu
    3. O.R.K.S. (vel J.O.) - ponad 5 lat temu

    Ktoś przebije? ;)
  • Miałem nie zajmować się wszystkim
    - nie mogę wiedzieć wszystkiego, znać się na wszystkim, ale zdaję się, że i tego tematu, niedawnej historii Polski, pominąć nie mogę. W wolnym czasie zajmę się zapoznawaniem z materiałami.
    A przy okazji:

    PRAWDZIWSZA HISTORIA...
    http://www.wolnyswiat.pl/4h5.html

    (TZW.) NAUKA
    http://www.wolnyswiat.pl/1h3.html
  • Miernoty. jak nie mogą zarzucic tw.JKM .który niezmiennie od 22 lat
    mówi pisze ,że socjalizm to utopia i trzeba z tym dla dobra Polski i Polaków skończyć jak najszybciej.ON od 89r.tw. ,że PRL bis w którym żyjemy,promuje tylko mizeroty i tylko swoich.Michalkiewicz nazywa to kapitalizmem kompradorskim.Ale w Polskim kotle, który głupszy próbuje zdyskredytować człowieka ,któremu nie dorasta do pięt .A PRZY TYM POKAZUJĄ .ŻE POLSKĘ I POLAKÓW MAJĄ W D-PIE.BO TYLKO WOLNY RYNEK POZWOLI POLAKOM SIĘ ODBIĆ OD DNA

    Pozdrawiam
  • @O.R.K.S.:"Ktoś przebije?
    Spokojnie.
  • "Kłamstwo założycielskie"......
    ....to bezcenny kontekst ukazywania faktów związanych z wypełnianiem
    agenturalnych zadań.

    Było by ciekawe bliższe przyjrzenie się metodom (zamierzonym efektom) takich działań osób publicznych. JKM wcale nie jest jedyny w tym towarzystwie. Właściwie jak rzucić kamieniem w całe środowisko polityczne,
    to trafi się w agenta lub użytecznego idiotę.

    Wreszcie wypada się zastanowić, dlaczego od zawsze, politycy wszystkich opcji tak konsekwentnie milczą o agenturze, jej technikach i celach.
  • @liberalkonserwatywny
    Też uważasz, że Jaruzelski był zacnym człowiekiem?
  • @Multimir
    Właśnie,
    na takiej Litwie - jakoś przewijał się temat, iż szacują liczbę ruskich agentów wpływu na ok. ok 3 tysiące sztuk.
    Niechby jakaś mainstreamowa gazeta napisała coś podobnego o Polsce. Nie, nas ten problem nie dotyczy - Polsza jest poza zakresem zainteresowań czekistów.
  • O i znowu jedynki jego zwolenników!
    To inny rodzaj lemingów. Żadnego samodzielnego myślenia, żadnych wątpliwości wobec swojego guru!

    Dam na FB

    Pozdrawiam
  • @AdamDee
    przebijam, rok 1995/6 zainteresowanym wskażę (na PW) czego szukać w BN.
    Wolny Internet i kawałki wolnej prasy skutecznie likwidowanej istniał już dość dawno. Te ze stażem 3, 5 lat owszem są ważne, ale nie należy zapominać, że są ludzie, którzy te szlaki - dążenia do prawdy - przecierali już od dawna, kiedy dostęp do Internetu był mniej więcej na poziomie dzisiejszej zdolności kredytowej osób uznawanych jako bezrobotni.

    Pozdrawiam
  • Dużo pianki w stylu prof. Niesioła
    Wypisuje pan p. Kościesza życiorysy Pilawskiego, Landau'a czy Tomaszewskiego i sierdzi się nad wątpliwymi ich postawami politycznymi i naukowymi ale nie wskazał pan, żę wymienieni nie mieli racji określając, że: II RP pod okupacją „Bandyty spod Bezdan” i Jego towarzyszy „do końca swojego istnienia nie zdołała osiągnąć poziomu gospodarczego z r.1913 a także, że w porównaniu z 1913 r. spadek produkcji przemysłowej na mieszkańca w 1938 r. - w roku najlepszej koniunktury – wynosił 18%”. I po co było panu p. Kościesza tak się sierdzić i marnować energię na wytwarzanie CO2 czy H2S? Może się pan weźmie za Mostowicza i jego Dyzmę?
  • Bicie piany...
    Cóż, długi i mało ciekawy artykuł biograficzny o kilku "naukowcach" z PRL'u. I w zasadzie nic z niego nie wynika. Zastanawiam się po co tracić tyle energii na zwalczanie, wyśmiewanie, dyskredytowanie człowieka, który odkąd pamiętam ma 1, 2, 3.. % poparcie w każdych wyborach. I tak większość ludzi dyskwalifikuje Korwin-Mikkego za - choćby - samo określenie "Bandyta spod Bezdan" lub za "pochwałę" podatków za Hitlera. Tymczasem nas setkach forów, blogach, w artykułach flekuje się JKM i jego wypowiedzi. Albo przynajmniej tych, na których się powołuje. A przy okazji ile jadu jest w tych wypowiedziach!!. Że też tyle spontanicznych reakcji wywołuje ta "miernota" co to sam nie potrafi wejść do parlamentu od 20 prawie lat. Zastanawiające. Naprawdę zastanawiające.
  • @AdamDee
    Po za tym jest atrakcyjny dla tych siłą rzeczy na wstępie zdezorientowanych małolatów, którzy dopiero wchodzą na polityczny rynek.
    Co gorsza, w ostatnich wyborach najwyraźniej był prikaz, by zrobić miejsce dla Palikota. I czyż nie został spełniony?
  • ta czcionka, to żeby babcia widziała z drugiego pokoju?
    niestety po pierwszym zdaniu przestałem czytać, bo się nie da

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930